Zanik mięśni ??? Naprawdę ???

Kilka tygodniu temu zauważyłam że z moją ręką dzieje się coś dziwnego. Właściwie nie z ręką tylko z barkiem, ale efekt był taki, że miałam potworny problem ze zdjęciem bluzki, z zapięciem stanika, że nie wspomnę już o umyciu pleców czy spaniu na prawym boku.

Zawsze wydawało mi się, że znam swoje ciało i zwykle staram się mieć kontrolę nad nim i wyłapuję gdy coś jest nie tak. Tym razem musiałam jednak coś przeoczyć.

No dobrze, mastektomia radykalna z usunięciem kilkunastu węzłów musi skutkować jakimiś zmianami w organizmie i mam tego pełną świadomość. Tylko z tą moją świadomością to jest tak, że ćwiczyć zaczęłam już dzień po operacji. I robię to cały czas, z mniejszymi bądź większymi przerwami ale ćwiczę, a od prawie dwóch lat (czyli od momentu kiedy opanowałam swoje problemy z tarczycą), ćwiczę i biegam regularnie. Może nie jest to szalenie wyczynowe, ale jest.

Mam pełną świadomość że już nigdy nie będę tak sprawna jak przed rakiem, a brak piersi skutkuje tym że jestem krzywa. Prawe ramię jest niżej od lewego i trochę bardziej wysunięte do przodu. Niestety popełniłam kilka błędów w oszczędzaniu prawej ręki, bo za bardzo wzięłam sobie do serca zalecenia lekarzy. Na przykład przez bardzo długi czas nosiłam torebkę tylko na lewym ramieniu, z ciężkie zakupy tylko w lewej ręce. Trochę ponad rok temu moja pani rehabilitantka uświadomiła mnie, że jak już minął ten najtrudniejszy czas po operacji powinnam oba ramiona obciążać podobnie. Oczywiście bez przesady, bo nadmierne odciążenie prawej ręki nie będzie dla mnie dobre, ale w zwykłym codziennym życiu powinnam używać obu rąk i nie głównie lewej.

To że z moją prawą ręką, a właściwie ramieniem dzieje się coś złego zauważyłam krótko po moim powrocie z Azji. Oczywiście natychmiast zaczęłam szukać odpowiedzi co się mogło stać. Zauważyłam, że mięsień tzw. kapturowy jakoś tak dziwnie mi się schował, a obojczyk sterczy tak jak u anorektyczki. Mój dobry znajomy chirurg ortopeda obejrzał te moje ramiona dokładnie i stwierdził że faktycznie jakby cześć mięśnia gdzieś mi zniknęło. No cóż, przez kilka ładnych tygodni mojej podróży niestety nie ćwiczyłam regularnie, tylko nosiłam dość ciężki plecak…… i zdaje się odpowiedź na moje pytanie zaczęła się powoli krystalizować. Spore zmiany w tamtym czasie, zmęczenie, noszenie plecaka (co z tego że na szerokich szelkach), zrobiło swoje. Stały ucisk na ramię, brak rozciągania i regularnych ćwiczeń (bo noszenie plecaka to nie ćwiczenia), no i efekty tego pojawiły się po kilku tygodniach. Gdy już wróciłam do normalnego życia po podróży, ręka odmówiła współpracy. Ćwiczyć zaczęłam jakieś dwa tygodnie po moim powrocie, bo ponad miesięczne zaległości w pracy musiałam szybko nadrobić, więc na inne rzeczy czasu po prostu nie wystarczyło.

Pod koniec października wróciłam na siłownię. Pierwszy miesiąc był trudny, ale dość szybko zauważyłam że ból mija. Bardzo powoli, ale mija. Skłamałabym gdybym powiedziała, że w tej chwili wszystko jest ok, ale jest zdecydowana i duża poprawa.

Mój najlepszy pan doktor onkolog, podczas mojej listopadowej wizyty powiedział żebym znalazła dobrego rehabilitanta, który ma duże doświadczenie w rehabilitacji takich osób jak ja. Właśnie niedawno do takiej osoby trafiłam. Efektem tego jest rehabilitacja na basenie i zestaw ćwiczeń które mam robić 5 razy dziennie (nie wiem jak to ogarnę, ale muszę jakoś sobie dzień inaczej zorganizować). Oczywiście wszystkie moje ćwiczenia które robię nadal mam wykonywać. Pani rehabilitantka, pochwaliła, te ćwiczenia, które robię z obciążeniem i rozwiała moje wątpliwości czy powinnam te obciążenia zwiększać. Nie powinnam. Powinnam zwiększać liczbę powtórzeń i do tego się zastosuję.

Tak sobie czasem myślę, jakby to było gdybym nie ćwiczyła, nie biegała, nie dbała o siebie….. Kiedy miesiąc temu byliśmy na nartach i gdy goniłam na stoku moją kilkunastoletnią córkę, taka mnie ogarnęła refleksja – ile mogłabym na tych nartach pociągnąć gdybym wieczory spędzała przed telewizorem, a nie na siłowni?, albo gdybym w ogóle nie biegała? Nie dbała o kondycję? Tak naprawdę, to nie chcę znać odpowiedzi na to pytanie…….

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *