Nasza KOPENHAGA …….

Kopenhaga jest jednym z miejsc, na mojej tak zwanej liście, którą zrobiłam jeszcze w trakcie chemii. Rak uświadomił mi, że nie można tych planów związanych z podróżami odkładać na „wieczne nigdy”, bo tak najnormalniej w świecie można po prostu nie zdążyć. Więc zamiast planować i jeździć palcem po mapie, zaczęłam po prostu te moje plany wyjazdowe realizować. Zawsze twierdziłam że jest kilka miejsc na Ziemi, które chciałabym zobaczyć. I tych bardzo realnych – w okolicach Europy czyli takich gdzie można dotrzeć z nieduże pieniądze, ale także takich dalszych, wymagających zaplanowania większej wyprawy. Jak się jednak okazuje, do wielu z tych miejsc można polecieć za bardzo nieduże pieniądze (choćby moja ostatnia Norwegia), czy po prostu dopłynąć, jak ta nasza Kopenhaga, do której ruszamy już jutro.

Nigdy nie byłam w Danii. Nie mówię oczywiście o naszym zeszłorocznym postoju w Nexo na Bornholmie, bo wtedy zwiedziłam tylko toalety i śmietniki w marinie. A po Svaneke biegałyśmy krucgalopkiem, bo pogada była do dupy, a nerwówka związana z naprawą jachtu nie sprzyjała zwiedzaniu i kontemplowaniu uroków wyspy.

Zobaczymy jak dużo czasu spędzimy teraz na Bornholmie, raczej krócej niż dłużej, ale myślę że Gosia i Kasia nie przepuszczą tym razem śledzi i ciasteczek, któ®e urosły już prawie do legendy .

A Kopenhaga? Tak nieoficjalnie wiem, że ta Kopenhaga, to trochę wyszła na moją prośbę. Zawsze wydawała mi się takim bardzo ciekawym miastem, wartym odwiedzenia. Może to przez te wszystkie historie związane z Andersenem? Może ze względu na Małą Syrenkę? Może Ogrody Tivoli? A może po prostu ze względu na tę atmosferę samego miasta, o której mówią wszyscy ci, którzy z Kopenhagi wrócili…

Zobaczymy, oczekujcie relacji z wyprawy, po naszym powrocie, a na razie trzymajcie kciuki, żeby Neptun nam sprzyjał i nie robił już żadnych głupich dowcipów.

Magazyn Jachting objął nasz rejs patronatem medialnym, więc w miarę możliwości będę im podsyłać zdjęcia.

Ahoj przygodo !!!

b2ap3_medium_syrenka

3 myśli nt. „Nasza KOPENHAGA …….

  1. Życzę niesamowitych wrażeń w zwiedzaniu Kopenhagi;-) Zgadzam się ze stwierdzeniem, że marzeń nie warto odkładać „na półkę”. Są one, aby je realizować mimo przeszkód i potknięć. Pozdrawiam.

  2. Torby spakowane, jeszcze tylko muszę wyjąć pranie z pralki, przespać się no może 5 godzin, zapakować te majdany do samochodu i powiedzieć …..ruszamy. Już wiem ile człowiek musi się natyrać żeby zobaczyć Kopenhagę i zjeść sławetne śledzie w Svaneke polecane przez moją onkolog – lekarza człek się słucha więc zjeść trzeba a z Kasią wpadniemy na małe co nieco do malutkiej cukierenki z której zapachy unosiły się takie, że do dziś pamiętam a my nie miałyśmy grosza przy duszy i jak te biedoty w mokrych sztormiakach zrobiłyśmy sobie tylko zdjęcie na pamiątkę. Aguś jutro przygoda się zaczyna więc cała na przód…..płyniemy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *